Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

Załóż swojego bloga

01.09.2011 18:04

Moja wymarzona szkoła

„Moja wymarzona szkoła”

 

         

   Zapewne każdy z was, uczniów, zmieniłby coś w swojej szkole. Nie ma chyba takiej osoby, u której głęboko w środku nie tkwi wizja wymarzonej szkoły. Nie zabrakło jej również u mnie.

   Moja wymarzona szkoła mieściłaby się w potężnym, starodawnym zamku o grubych murach u podnóża gór. Budynek otaczałaby zielona, zadbana trawa. Tu i ówdzie rosłyby kwiaty, a w oddali widać by było piękne, ośnieżone góry. Nie zabrakłoby tu również boisk sportowych, ławeczek dla zakochanych oraz wielkiego basenu. W szkole tej uczyliby się uczniowie od 7 do 18 roku życia. Budynek pomieściłby ogromną liczbę uczniów, którzy chcąc nie chcąc musieliby w niej zamieszkać na dziesięć miesięcy, ponieważ byłaby to szkoła z internatem. Dzieci i młodzież oczywiście wracałaby do rodzin na Boże Narodzenie i Wielkanoc.  Uczniowie nosiliby mundurki składające się z białej koszuli i czarnego krawata. Uczniów do szkoły przywoziłby pociąg. Od poniedziałku do piątku odbywałyby się, czterdziestopięcio minutowe, lekcje. Wspomniałam, że szkoła ta byłaby magiczna ? W ciągu dnia szkoła zapewniałaby pięć posiłków: śniadanie, drugie śniadanie, obiad, deser i kolacje. Nikt nie chodziłby głodny, ponieważ na talerzu każdego ucznia pojawiłoby się zawsze to, na co ma ochotę. Niektóre przedmioty, nie różniące się niczym od realnych, nauczaliby min. skrzaty, elfy, wampiry, centaury, olbrzymy i nawet duchy. Uważam jednak, że nie mogłoby się obejść bez sprawdzianów, kartkówek i odpytywań przy tablicy, ponieważ trzeba udowodnić innym, że jest się najlepszym W szkole byłyby także dodatkowe kółka zainteresowań począwszy od strugania w kostce masła do skoków na bungee. Co miesiąc organizowano by darmowe wycieczki min. do Paryża, Rzymu, Hollywood, a może nawet i na Marsa. Wnętrze zamku przyozdobione byłoby wszelkimi obrazami, jakie kiedykolwiek namalowano. Na korytarzach, w klasach i w przytulnych sypialniach unosiłaby się codziennie inna woń pysznych potraw np. placka drożdżowego lub soczystego kurczaka. W budynku nie zabrakłoby sal kinowych, teatru czy kręgielni. Każdy kto by tam przyjechał nie chciałby wyjeżdżać. Nie byłoby ucznia, który nie nazywałby jej swoim drugim domem.

   Właśnie tak wyobrażam sobie moją wymarzoną szkołę. Szkoda, że takie szkoły, niestety, istnieją tylko w snach i marzeniach, do których z ochotą zawsze powracam.

 

 

Czytaj więcej na blogu kija.

Zobacz także

Komentarze (4)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Blogi znajomych niewyspana